Dla kogo jest miejsce na krakowskiej Skałce?
Mój opublikowany w internecie apel o pochowanie najwybitniejszego polskiego filozofa, Leszka Kołakowskiego w krypcie kościoła ojców Paulinów na krakowskiej Skałce oburzył wielu. Wytykają oni zmarłemu młodzieńczą fascynację marksizmem, zwalczanie w latach pięćdziesiątych filozofów przedwojennych i Stanisława Lema, niewłaściwe przyjaźnie i znajomości, między innymi z Heleną Wolińska, na której niedawnym pogrzebie podobno był i wiele innych mniejszych i większych grzechów i grzeszków. Oczywiście krytycy ci słowem nie wspominają o tym, że marksistowskie poglądy filozof głosił zaledwie przez jedną trzecią swojego twórczego życia. Pomijają to, że jako myśliciel dojrzały był zdecydowanym krytykiem marksizmu i de facto filozofem chrześcijańskim. Pomijają w końcu jego ogromną pomoc dla opozycji antykomunistycznej w Polsce i to, że aż do śmierci odgrywał on rolę sui generis proroka i apologety wolności, w czasach, gdy wielu myślicieli postrzega wolność jako zagrożenie. Nie dostrzegają też jego w...