Posty

Wyświetlam posty z etykietą prezydwent

Problem z imiesłowem

Katastrofa smoleńska swoim porażającym ogromem wywarła niezatarte piętno nie tylko na polskim życiu politycznym, ale także na wszystkich aspektach polskiej kultury, w tym i na języku. Wpływ ten jest niewątpliwie wielokierunkowy, ja jednak chciałbym się w tym tekście skupić tylko na jednym szczególnym elemencie. W takich momentach historii często się okazuje, że język nasz jest zbyt ubogi i brakuje mu słów na określenie wszystkich aspektów rzeczywistości. W tym konkretnym przypadku w języku polskim brakuje człowieka, który zginął. Ten, który zmarł, to zmarły; ten, który umarły; ten, który poległ, to poległy; ten, który zaginął, to zaginiony, a ten, który zginął nie ma swojego określenia. W takim przypadku najczęściej używamy określenia "tragicznie zmarły", jednak wyraźnie czujemy, że pozostawia ono znaczący niedosyt w zakresie precyzji. W końcu pojęcie "tragicznie zmarł" jest znacznie szersze niż "zginął". Przecież tragicznie zmarł ( w szerokim sensie) każd...